wtorek, 29 września 2009

na rozkręcenie...

po przerwie...

wg Piaskownicego przepisu Uli

(a zakupione w Krakowie przydasie, leżą i kuszą ... aż strach :))) 

to wspomnienie z zeszłorocznego naszego "tylko we dwoje" :D 


tło akwarelowe, zdjęcie z kalendarza, rybka własnej produkcji :)

coś ciężko się rozkręcam...

8 komentarzy:

Trusiaj pisze...

I widzę tylko twoje kapelusze, jak statki na niebie, jak statki na niebie... ;))))))
Fajnie, że już po przerwie ;)

nowalinka pisze...

Haha, no wiesz, to wygląda jak zatopiona Praga...prawie jak Atlantyda ;)
Świetne te przeszycia na wieżyczkach i dachu :)

paperina pisze...

Wolno płynął czas... cudnie,leciutko kołysząc....

k_maja pisze...

wcale nie wygląda,żeby Ci trudno szło rozkręcanie! piękna praca!

Rybiooka pisze...

Wiesz ja tez mam na warsztacie to wyzwanie....
Tobie trudno się rozkręcić Cyniasta Ty moja babko dobrze Ci idzie !!
A ryba czemu wraca?

elfik pisze...

Hej kochana, dobrze, ze bylo Ci dobrze, a teraz dobrze, ze wrocilas i na nowo zachwycasz.
Cudne przeszycia

tymonsyl pisze...

no, to jak tu nie jesteś rozkręcona, to ja już nie wiem:)

cynka pisze...

DZIĘKUJĘ BABECZKI KOCHANE!!!!