piątek, 10 września 2010

jakaś

taka niepoukładana jestem...
wewnętrznie i zewnętrznie...
wszystko we mnie dąży,pragnie i pożąda Harmonii, ładu, porządku...
ten rozdźwięk kończy się frustracją,
a działanie skupia się na tym, żeby sobie w tym życiu poukładać jakoś...

ale się staram :)

na słoikowe wyzwanie z całego tego bałaganu powstały:

naszyjnik, który zrobiła sobie moja prawie pięcioletnia córeczka

z tego wszystkiego co znalazła w moim słoiczku na rzeczy znalezione, a co dało się na sznurek nanizać...





a z rzeczy z pudełka ze ścinkami i innymi papierowymi resztkami -i tylko z nich- w wyniku zabawy i dla zabawy potworzyłam takie tam:

tagi z Babci mojej Kochanej zdjęciem i moim jakimś tam:



o a to już praktyczne bardziej, bo to bileciki, karneciki, które nierzadko dołączam do przesyłek, więc zapasik mały powstał




a to już śmieciuch zupełny, z jakimś tam przedsennym zapisem tego co do głowy przyszło...




13 komentarzy:

ja.majka.i.ja pisze...

Zazdroszczę Ci tej weny twórczej :) Ale oczywiście w jak najbardziej pozytywny sposób. Sądzę, że nie tylko dla mnie, ale dla wielu osób jesteś inspiracją.

Pozdrawiam.

anita22 pisze...

nooo naszyjnik okazały :P


za pomysł na bileciki -dziękuję! bo mi teczka ze ścinkami pęka w szwach.Czy mogę wykorzystać?

Mrouh pisze...

No i dobrze, żeś niepoukładana, inaczej te cuda by nie powstały! Córcia już widzi potencjał w "bałaganie" i wiadomo po kim to ma:-)
Ale frustrację rozumiem- jestem koncertową bałaganiarą darzącą porządek platoniczną miłością, marzę o nim i go wiecznie burzę:-)
A absurdalny wpis przedsenny godny bohatera mojej niedoszłej rozprawy naukowej- nazywał się Jacques Sternebrg, był Belgiem i pisał z lubością równie przewrotne, mozliwie jak najkrótsze teksty, które są jak "figury niemozliwe." Miodzio!

Karmeleiro pisze...

świetne twory! też ostatnio bawię się w wykorzystywanie ścinek i pozostałości, a takie tagi to rewelacyjny pomysł.

milqin pisze...

Też jestem niepoukładana, ale nie mogę choć chciałabym znaleźć tę drogę do Harmonii. Ale tkwię w martwym punkcie.
Karnecik w prawym dolnym rogu jest łał. I to tak ze ścinków? Trzeba by było spróbować

Jagoda pisze...

booooski naszyjnik :P

cynka pisze...

Dziękuję:)
Anitko-oczywiście:)
Milqin- ze ścinków:)

coco.nut pisze...

jaka matka taka córka ;)

a ty niesamowita jesteś!!!

KOLOROWY ptak pisze...

Tyle cudowności aż oczopląsu dostałam!

karolina pisze...

Harmonia to moje słowo na 2010, staram się jakoś nim kierować:)
Świetny pomysł na ścinki, pięknie Ci wyszło. Pozdrawiam i miłego weekendu:)

druga szesnaście pisze...

hm... co do spraw niepoukładanych to jest nas dwie.

na temat każdej z tych prac chętnie napisałabym małe wypracowanko, ale to ja się może odezwę inną drogą.
póki co - pogratuluj Córci. myślę czy sobie takiej biżu nie trzasnąć. :)
konkurencja nam wszystkim rośnie. ech...

druga szesnaście pisze...

"cóż".........

Martyna pisze...

cuda, cuda, cuda...