poniedziałek, 9 lutego 2015

a w Gdyni

było przemiło
i bardzo, bardzo
twórczo i pracowicie :D

produkty


poszły w ruch 

pierwszy warsztat
najpierw kartek tworzenie:










potem ich "brudzenie" ;D






warsztat drugi:
tniemy...


ścibolimy i utykamy ;D





cuda!


całe mnóstwo:D



ogromnie dziękuję za zaproszenie
i za fantastyczną atmosferę !!!



8 komentarzy:

Cienka pisze...

Mam pytanie czy to jest standard by na takich zajęciach papier ciąć nożyczkami?
W takim razie po co komu maty samoregenerujące?

cynka- Ewa Mrozowska pisze...

papier standardowo tnie się nożyczkami ;) niektórzy wolą gilotyny czy nożyk...a mata ma podziałkę, więc i te centymetry się przydają ;) a może służy tylko jako podkładka...nie widzę problemu :D

Cienka pisze...

Widocznie jako amator kartkowy mam wyższe standardy estetyczne i w głowie mi się nie mieści, że profesjonaliści tną nożyczkami. Jakkolwiek by się człowiek nie starał nożyczkami nigdy nie da się wyciąć idealnie równo.

cynka- Ewa Mrozowska pisze...

hmm... jak Pani widzi specyfiką moich kartek nie są linie proste. I o tym mówię m.in. na warsztatach, że w tym typie twórczości nie są istotne milimetry, bo brzegi papieru niszczymy, postarzamy, wyginamy... Nie uważam, żeby to była kwestia wyższych czy niższych standardów estetycznych ;D kwestia różnych standardów estetycznych to tak, z tym się zgodzę ;)

Cienka pisze...

Jasne rozumiem :) Po drugim swoim wpisie zrobiłam researcher Pani kartek są oczywiście bardzo piękne. I tak sobie własnie wtedy uświadomiłam, że w takim przypadku równe ciecie nie ma znaczenia :) Ale zachęcam jednak do spróbowania ciecia za pomocą linijki i nożyka to skraca znacznie czas ciecia :)
Pozdrawiam cieplutko,
Karola

cynka- Ewa Mrozowska pisze...

próbowałam, nic z tego- nawet od linijki prosto mi nie wychodzi- taki talent ;D Przez długi czas świadomość, że nie potrafię prosto ciąć, nie pozwalała mi nic papierowego stworzyć. Znalazłam sposób , żeby tą przypadłość obejść i dobrze mi z tym, a na warsztatach przekonuję, że nie musi być prosto ;D A tnących od linijki szczerze podziwiam, kto mnie zna ten wie :D
Pozdrawiam cieplutko.

Cienka pisze...

Ojej naprawdę a może to nie kwestia talentu tylko nieodpowiedniego sprzętu. Przy plastikowej linijce byle jakim nożykiem z marketu to i ja nie potrafię prosto uciąć :)

Lucyna Marynowska pisze...

Bardzo dziękuję za warsztaty, było rzeczywiście przemiło i bardzo kreatywnie!
Bardzo cieplutko pozdrawiam
Lula