sobota, 6 lutego 2010

ważka



czasochłonne jest filcowanie...

w porównaniu z zabawą papierem...

dla mnie niecierpliwej...

lekcja ...

16 komentarzy:

Dunia pisze...

Ale efekty super!

timboctou pisze...

aaaaaaaaaa piękna, piękna!! czekam na więcej takich boskich efektów lekcji cierpliwości :)

carrantuohill pisze...

o jacie szczękę idę szukać do piwnicy, bo mi opadłą z wrażenia ;-)

Marysieńka pisze...

Bardzo ładna, mam nadzieje ze lekcje cierpliwości dadzą jeszcze więcej takich efektów.

Paszczata pisze...

super :)

Anna pisze...

Kurczę... za każdym razem, gdy pojawia się tu coś nowego, przychodzi mi do głowy jedna myśl: czemu ja na to nie wpadłam?! ;) Chciałam zapytać, czy mogę podkraść pomysł na zestawik "Rozpal mnie" z wcześniejszej notki? :)

ulietta pisze...

Kocham ważki, to mój amulet :) Twoja broszka jest śliczna!

viva pisze...

fajna :-)

Habka pisze...

Słodziutka :)

asica.p pisze...

piękna jest:)

kacha pisze...

śliczna ta ważka!

cynka pisze...

Dzięki Dziewczyny :))!!!

Aniu - jasne, że możesz:)

Guriana pisze...

może dobrze, że jeszcze filcowanka nie spróbowałam...skąd ten czas wziąć na wszystko?...a lekcje są ważne:))cudna i przepiękne kolorki:))
jeszcze raz dziekuję za życzonka:))

♥ Ania z Zielonego Wzgórza ♥ pisze...

Ojojojo, ja do filcowania nawet nie podchodzę! Strach sie bać! A Ciebie podziwiam, piękna ta ważka! :)

Filoarte pisze...

Piękna ważka, idealnie oddany jej kształt i ten kolor skrzydeł taki anielski, widziałam podobną laten gdzieś na niebie nad Wigrami...
Pozdrawiam ciepło:)

Dunia pisze...

Ewciu wpadnij do mnie po wyróżnienie.
http://dunia-magdunia.blogspot.com/